- The Road (2011) - taki pop/lekki rock
- Radiate (2013) - głównie pop, dużo elektroniki
Tricię odkryłem 2 tygodnie temu dzięki piosence What I Know, którą usłyszałem w (rewelacyjnym) filmie Bóg nie umarł i przez pierwszy tydzień słuchałem w kółko tylko jej :-D Potem stwierdziłem, że muszę na chwilę odstawić, żeby się za bardzo nie znudziła. Najpierw ogarnąłem album Radiate, potem ściągnąłem The Road.
Zazwyczaj jest tak, że jak słucham jakiegoś albumu, nawet od najbardziej ulubionych wykonawców, to 1, 2, ewentualnie 3 piosenki potrafię przesłuchać w kółko kilkanaście razy, a pozostałe utwory to tak 2-3 razy i mi wystarcza. Rzadko jednak zdarza się żebym słuchał w kółko całego albumu, bo wszystkie piosenki są tak rewelacyjne. W przypadku Tricii oba albumy takie są! I dlatego też od niej zaczynam moją przygodę z tym blogiem :)
Pierwszy utwór warty szczególnego polecenia (gdyż gorąco polecam wszystkie jej piosenki), o którym już wspomniałem to What I Know - bardzo przyjemny do słuchania, dość spokojny, z samym pianinem... ogólnie lubię jak piosenkarka ma ładny głos i śpiewa takie wysokie dźwięki (choć tu, aż tak mega wysokich nie ma, ale i tak świetne)
"But what I know
Is You my God are real
No matter how I feel
You've never let me go"
"But what I know
Is You my God are real
No matter how I feel
You've never let me go"
Drugim utworem, który szczególnie wpadł mi w ucho jest piosenka o wdzięcznym tytule Pity Party. Tu już czuć moc i ogólnie jest taka żywa i... świetna ;) Piosenka bardzo rytmiczna i wpadająca w ucho. Fajnie byłoby ją słyszeć kiedyś na żywo...
"Would you be happy if you had it all
Would you be happy if you had nothing?"
Przy okazji nie mogę też nie wspomnieć o piosence z niesamowitym lyric video, a muzycznie też fajnej (stylowo podobnej do Pity Party) Good To Be A Girl (choć trochę dziwne, że akurat chłopak o niej pisze :P)
Z drugiej płyty naprawdę trudno wybrać mi najlepszą piosenkę, gdyż wszystkie są super. Tam jest mniej elektroniki (a właściwie to wcale), a więcej pianina, gitar i perkusji (moim zdaniem to taki delikatny rock, ale nie znam się za bardzo). Jako pierwsza przykuła moją uwagę You Are My Shepherd więc nią też się podzielę. Bardzo lubię takie delikatne intro grane na pianinie. Świetna jest też ta wstawka instrumentalna (choć moim zdaniem trochę za krótka) między refrenem a drugą zwrotką.
"You are my Shepherd in the wilderness
Whom shall I fear?
You are the God who goes before me
My Rock and my Shield
In troubled times You will provide
And I shall not want
You are, You are my God"
"Jesteś moim pasterzem na pustyni
kogo mam się bać?
Jesteś Bogiem, który idzie przede mną
moja skała i tarcza.
W trudnym czasie będziesz się o mnie troszczyć
nie brak mi niczego
Jesteś, jesteś moim Bogiem."
kogo mam się bać?
Jesteś Bogiem, który idzie przede mną
moja skała i tarcza.
W trudnym czasie będziesz się o mnie troszczyć
nie brak mi niczego
Jesteś, jesteś moim Bogiem."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz